Nadesłane opinie:

Zaproszenie List polecający

           Przeczytałam. 2017 rok... PRAWIDŁA  A-Ż    - w 2016 roku, 2015 rok... PIĘKNO PAMIĘCI  . W tym blogowiskowym natłoku to coś... do czytania, nie do oglądania. Każdemu wydaje się, że umie pisać... Śpiewać każdy może... Teraz wiem, na czym polega prawdziwe pisanie... Ja akurat mam chyba jeszcze za mało lat, by coś wspominać, ale POGADAM Z DZIADKIEM, bo on czasem ciekawie mówi. Pozdrawiam.
Ania

           Dzień dobry panu, nazywam się Paweł D., drugie pokolenie po Romanie D., mój tata nazywa się Andrzej D., ma w obecnej chwili 84 lata. Zaciekawił mnie pana artykuł  "Jedno życie, a koniem go nie objedziesz". Z mojej wiedzy... Roman D. przebywał w czasie drugiej wojny światowej na terenie Anglii, gdzie zmarł, a jego syn Andrzej z matką podczas akcji "Wisła" zostali przesiedleni na tereny Mazur - miejscowość Polany. Czy może pan się podzielić informacją lub podać kontakt telefoniczny, ponieważ NIKT NIE CHCE udzielić mi informacji. Mój numer telefonu 5... Pozdrawiam, niedz. 23.10.2016, 12:29.
Paweł D.

          Wstrząsające są te wspomnienia lekarza bez nóg, czy o tych chorych w reportażach... Jest coś takiego ze wspomnieniami, o czym Pan pewnie wie, że takie wspomnienia na papierze są ważniejsze od rzeczywistości. Sam doświadczyłem coś takiego. Napisałem długie wypracowanie o swojej babci (w szkole), a po jakimś czasie o swojej babci wiem tylko tyle, ile było w tym wypracowaniu. Zupełnie zapomniałem o doświadczeniach na co dzień. To, co jest czarne na białym, całkowicie zapełnia pamięć. A przecież fakty z życia WYBIERA SIĘ spośród wielu innych... Nie wszystkich. Odezwę się jeszcze.
Marcin T.

           Bardzo trudno napisać o sobie, a jeszcze trudniej napisać o kimś naprawdę bliskim, bo rolę zaczynają grać emocje, uwarunkowania rodzinne, uczucia... Najlepiej zdać się na czyjś NEUTRALNY opis. Coś za coś.
Xin

          Odpowiedział Pan na mój e-mail, dziękuję. Wiem, że zredagowanie czyichś wspomnień to sprawa nader delikatna. W każdym razie BIORĘ TO za dobrą monetę... Miło było.
H.G.

          Świetne pióro! Brawo! Ja jak ten Przybyszewski i Pan zaczynam grzebać w historii własnej rodziny. Jak nie poradzę, zgłoszę się chętnie. Nie wszyscy mają CZAS NA PISANIE albo nie wszystkim się chce.
Karolina

          Inni są diamentami, ja piaseczkiem. Takim plażowym, wymytym przez życie. Diamenty dobrze wyglądają na piasku, dzięki temu i piasek nabiera wartości - wyczytałem w jednym ze wspomnień. Zatem o to chodzi w tym haśle wspomnień każdego - dla każdego. Zwykłe, SZARE ŻYCIE też warto opisać i ta szarość wskutek opisania nabiera wartości. Z ukłonami.
Robert

           Każdego można wypromować poprzez opisanie. Ludzi i firmy. A FIRMY TO LUDZIE. Rozumiem.
Mgr inż. Stefan L.

      List polecający ~Muszę podkreślić, iż porównując jakość pracy Pana Janusza Sobolewskiego do realizacji podobnych prac analogicznych pisarzy i dziennikarzy W EUROPIE, ocena wypada na korzyść Pana Janusza Sobolewskiego. ~~
Dr Bartosz Wachnik

           Z okazji święta naszego koła weteranów wojskowych mam honor i zaszczyt przekazać Panu wyrazy najwyższego szacunku i uznania za godną i szlachetną działalność oraz SPEŁNIANIE POWINNOŚCI pisarskich w trudnych czasach. Niech Pański trud owocuje wspaniałymi wspomnieniami i biografiami, a nade wszystko niech Pana nigdy nie opuszcza to, co zwie się szczęściem. Z życzeniami dalszej owocnej pracy.
Koło Weteranów Wojskowych "Kombatant"

           Czytam i czytam Pański BLOG , jest to osobliwe. Te ważki, nietolerancje, wspomnij ...  Znam Pana coraz lepiej.
Barbara


           Zbierając informacje o śp. Ryszardzie Gziku, zamordowanym górniku z ''Wujka'', który był z wykształcenia, a także pierwszych doświadczeń zawodowych technologiem drewna, NATRAFIŁEM na Pańskie reportaże, dokumentujące nie tylko tamte dni, ale również przybliżające klimat rodzinny, w których żyli i pracowali zamordowani górnicy, w tym śp. Ryszard. Zauważyłem również, że - poza nielicznymi pozytywnymi przykładami - pamięć o górnikach albo jest fragmentaryczna, albo zupełnie ZANIKA. Ponieważ jestem z wykształcenia technologiem drewna, temat stał mi się bliski.

               Podobnie jak Ryszard Gzik ukończyłem najpierw Technikum Przemysłu Drzewnego, potem kierunkowe studia, a obecnie kontynuuję pracę naukową. Z tych właśnie powodów chciałbym tę zanikającą pamięć choćby w drobnym tylko wymiarze przywrócić także mojemu środowisku branżowemu i naukowemu. Nie wiem, czy będzie możliwość szerszego podjęcia tego ważnego tematu, ale zamierzam PRZYNAJMNIEJ SPRÓBOWAĆ
. Dopinguje mnie do tego także fakt, iż nawet technikum drzewne, do którego uczęszczał śp. Ryszard Gzik, nic nie wie o swoim absolwencie. Dlatego byłbym bardzo zobowiązany za Pańską zgodę na wykorzystanie publikowanych przez Pana materiałów o śp. Ryszardzie Gziku przede wszystkim dla uszanowania pamięci, którą za sprawą dostępnych tu w naszym poznańskim środowisku środków chcielibyśmy uczcić.

               To już wprawdzie ponad 30 lat od wprowadzenia stanu wojennego, ale czym dalej, tym pamięć zaciera się coraz bardziej. Byłbym również bardzo wdzięczny za pomoc w uzyskaniu kontaktu z Panią Krystyną Gzik, wdową po śp. Ryszardzie Gziku, a także córką Agnieszką. Oczywiście nie po to, by odświeżać rany, ale właśnie dlatego, by przywrócić pamięć - i pamięć tę ofiarować młodym. Potrzebę tę rozumiem coraz mocniej, gdy patrzę na kolejne pokolenia młodych jako nauczyciel akademicki.

               Z wdzięcznością przyjmę również każdą sugestię i radę, gdyż Pan najważniejsze DRZWI W TEJ SPRAWIE JUŻ OTWORZYŁ, dał impuls do uszanowania i podtrzymania pamięci. Moja inicjatywa nie ma charakteru komercyjnego. Ze skromnego doświadczenia wiem jednak, że i takie owocują. Za ten wysiłek, a także za życzliwość, na którą liczę, pragnę już teraz serdecznie podziękować.

               Dodam jeszcze, że chylę czoła przed owocami Pańskiej pasji i pracy. Mam tu choćby na myśli publikacje, z którymi się zetknąłem, tj. ''Misję Papieskiej Róży'' oraz ''I zamknę cicho drzwi...''. Nie miałem niestety okazji przeczytać ich od deski do deski, ale może uda mi się je zdobyć.
               Gratuluję także żywej i potrzebnej strony w Internecie.
               Z nadzieją na choćby krótką odpowiedź - serdecznie pozdrawiam, a na nadchodzące Święta Zmartwychwstania Pańskiego 2012 roku życzę Wielkanocnej Radości i Pokoju na każdy dzień dla Pana i bliskich.
               Z szacunkiem

Leszek B. Wanat


            Zaproszenie Szanowny Panie, w imieniu organizatorów III edycji Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego za reportaż literacki 2011 serdecznie zapraszam Pana na galę wręczenia Nagrody, która odbędzie się 11 maja br. (piątek), o godz. 20, w Teatrze Dramatycznym w Warszawie (...). Z poważaniem,
Maria Perchuć, Sekretariat Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego za reportaż literacki.

           Pozdrowienia z Poznania. Dziękując za ubiegłoroczny kontakt i pomoc w uzyskaniu informacji o śp. Ryszardzie Gziku chciałbym przekazać Panu informację, że ciągle kompletuję coraz to nowe szczegóły, stykając się przy tym zarówno z przejawami wielkiej życzliwości, jak też, z drugiej strony, ze znakami antypatii, a nawet wrogości. Niemniej zapadł mi do serca Pański pomysł, by spróbować zrealizować ideę technikum im. Ryszarda Gzika. Choć wydaje się to na dziś przedsięwzięciem niezwykle trudnym, to jednak uważam, że sprawa nie jest przegrana i być może w przyszłości inicjatywa uzyska przychylność (...).
               Okazało się, że moje inicjatywy ODKURZANIA PAMIĘCI
różnych wydarzeń i postaci stanu wojennego spotkały się ze sprzecznymi (pozytywnymi i negatywnymi zarazem) reakcjami mojego środowiska, w tym w szczególności, delikatnie mówiąc, ze sporym dystansem (...).
               Jeszcze raz chciałbym wyrazić wdzięczność i za Pana pracę dziennikarską oraz publicystyczną, a także za okazaną mi życzliwość, która motywuje mnie do aktywności (...). Ponieważ nie zamierzam rezygnować z założonego celu, staram się łagodzić powstające po drodze napięcia, nawet tak zaskakujące w już wolnej, jak by się mogło wydawać, naszej wspólnej Ojczyźnie. Byłoby zaś dramatem, gdyby Ona stała się wolna od prawdy, do czego nie chciałbym dokładać się osobiście.
               Z góry dziękuję i czekam na kolejne Pana publikacje (''Misję Papieskiej Róży'' oraz ''I zamknę cicho drzwi...'' zdobyłem, przeczytałem, teraz regularnie pożyczam znajomym!).
               Łączę serdeczne pozdrowienia

Leszek B. Wanat

            Nie wiem, co sądzić o tym, że odmówił Pan spisania moich wspomnień. Myślałem, że wystarczy je opowiedzieć. Jeśli rzeczywiście ma Pan za dużo takich propozycji, to może da Pan radę w 2017 roku?
Robert G. z Kraśnika


Wpisz się w blogu Wpisz się w blogu                      


Autoprezentacja Autoprezentacja     

Strona główna  Powróć do strony głównej i - proszę - dodaj opinię na e-mail: report@wp.pl